Biuro Praktyk i Karier Zawodowych

Pierwsze rekrutacje i pierwsze obawy. Czy aplikować mimo niespełnienia wszystkich wymagań?

Pierwsze rekrutacje i pierwsze obawy. Czy aplikować mimo niespełnienia wszystkich wymagań?

Oferta może na pierwszy rzut oka wyglądać jak propozycja stworzona dla studenta rozpoczynającego zawodową drogę. Stanowisko odpowiada kierunkowi kształcenia, obowiązki brzmią rozsądnie, a samo ogłoszenie dotyczy praktyk, stażu lub roli entry-level. Dopiero dalsza lektura potrafi zmienić to nastawienie. Lista oczekiwań nierzadko sprawia, że kandydat zaczyna wątpić we własne szanse. Wymagania sugerują bowiem profil osoby, która zrealizowała już kilka projektów, posiada portfolio i miała pierwszy kontakt zawodowy z branżą. Dla studenta szukającego swojego pierwszego doświadczenia oznacza to łatwe przejście od zainteresowania ofertą do analizowania własnych braków. Pojawia się też przekonanie, że inni kandydaci będą lepiej przygotowani. Tymczasem na rynku pracy obok stanowisk dla doświadczonych specjalistów i liderów zespołów funkcjonują również oferty juniorskie, staże oraz praktyki. Mimo to część młodych osób nie dochodzi nawet do etapu wysłania CV – sama rezygnuje z udziału, zanim rekruter zobaczy zgłoszenie. Pozostaje pytanie, czy taka autoeliminacja ma uzasadnienie.

Junior na rynku pracy – poprzeczka idzie w górę

Automatyzacja i narzędzia AI zmieniły również sytuację osób stawiających pierwsze kroki zawodowe. Część prostych, rutynowych obowiązków, które dawniej często powierzano stażystom lub juniorom, może dziś zostać wykonana z pomocą technologii. W rezultacie firmy coraz częściej oczekują od początkujących kandydatów czegoś więcej niż samej gotowości do zdobywania wiedzy. Nie chodzi o pełne przygotowanie charakterystyczne dla doświadczonych specjalistów, lecz o pokazanie, że kandydat rozumie podstawy przyszłych obowiązków. Znaczenie mają znajomość potrzebnych narzędzi, umiejętność samodzielnego uczenia się, dobra organizacja oraz sprawne porządkowanie informacji i wyciąganie z nich wniosków.

Nie oznacza to zaniku ofert dla osób bez długiego stażu zawodowego. Oferty pracy w Katowicach, Krakowie, Warszawie i Wrocławiu, podobnie jak propozycje z mniejszych miast czy rekrutacje zdalne, nadal obejmują stanowiska dla początkujących. Zmieniło się natomiast to, jak dużo może oznaczać dziś etykieta „junior” albo „stażysta”. Kandydat nie zawsze może liczyć na długie wprowadzanie do zawodu od absolutnych podstaw. Już na wejściu firmy mogą oczekiwać znajomości podstawowych narzędzi, umiejętnego planowania własnej pracy i gotowości do szybkiego przejęcia części zadań zespołu. Początek kariery nadal pozostaje etapem nauki, lecz sama deklaracja chęci rozwoju często już nie wystarcza.

Nie skreślaj swojej kandydatury przed rekrutacją

Nie każde wymaganie umieszczone w ogłoszeniu ma dla pracodawcy tę samą wagę. Część może przesądzać o dalszym udziale w rekrutacji, inne są jedynie dodatkowym atutem – i to firma, a nie kandydat, rozstrzyga, które z nich mają większe znaczenie. Dlatego kilka brakujących punktów na liście oczekiwań nie powinno automatycznie kończyć starań o dane stanowisko. Rezygnując jeszcze przed wysłaniem CV z obawy przed „aplikowaniem na siłę” lub zajmowaniem czasu rekrutera, kandydat sam pozbawia się możliwości pokazania swojej motywacji, potencjału czy indywidualnego sposobu myślenia.

Sytuację dodatkowo komplikuje sposób konstruowania części ofert. Raport Aplikuj.pl Jak przygotować skuteczne ogłoszenie o pracę? podaje, że aż 75% kandydatów bierze pod uwagę jasność i precyzję ogłoszenia, zanim zdecyduje się przesłać zgłoszenie. Autorzy wskazują też, że firmy powinny jasno rozdzielać warunki obowiązkowe od oczekiwań traktowanych jako dodatkowy atut. Nie zawsze jednak taki podział można znaleźć w treści oferty – zdarza się, że wszystkie kryteria pojawiają się razem, bez wskazania ich rangi. Wtedy kandydat musi samodzielnie ocenić, które punkty mają większą wagę, a które pozostawiają więcej przestrzeni do interpretacji.

Trzy typy wymagań w ofertach pracy – jak je rozróżniać?

Lista oczekiwań w ofercie nie musi oznaczać zestawu punktów, które trzeba bez wyjątku odhaczyć przed wysłaniem CV. Znacznie łatwiej ocenić swoje szanse po rozdzieleniu wymagań na trzy typy. Taki podział pozwala odróżnić braki, które faktycznie mogą zakończyć rekrutację, od tych oznaczających po prostu przestrzeń do dalszej nauki.

Wymagania formalne

Niektóre kryteria mają charakter graniczny i mogą przesądzić o odrzuceniu zgłoszenia już na pierwszym etapie. Do tej kategorii można zaliczyć między innymi:

  • posiadanie aktywnego statusu studenta,
  • wymagane wykształcenie lub wskazane uprawnienia,
  • znajomość konkretnego języka na określonym poziomie,
  • dyspozycyjność w wyznaczonych godzinach,
  • możliwość rozpoczęcia pracy od podanej daty albo pracy w określonym wymiarze, np. na pełen etat,
  • możliwość wykonywania obowiązków stacjonarnie.

Jeśli któregoś z tych warunków nie da się spełnić, rezygnacja z wysłania aplikacji może mieć uzasadnienie.

Wymagania związane z codzienną pracą

Nie wszystkie kompetencje wymienione w opisie obowiązków trzeba traktować jako warunek przesądzający o udziale w rekrutacji. Chodzi tu przede wszystkim o umiejętności wykorzystywane na co dzień, między innymi obsługę arkuszy, prowadzenie researchu, analizę danych, przygotowywanie krótkich tekstów, komunikację z klientem, pracę z dokumentacją oraz podstawy konkretnego narzędzia. Nawet jeśli kandydatowi brakuje jednego z tych elementów, nadal może mieć szansę, o ile posiada pokrewne doświadczenie i potrafi wykazać, że rozumie charakter obowiązków na danym stanowisku.

Wymagania dodatkowo cenione przez pracodawcę

Nie wszystkie punkty z ogłoszenia mają identyczne znaczenie dla końcowej oceny kandydata. Część z nich pełni rolę dodatkowych atutów – ich posiadanie może poprawić pozycję w rekrutacji, ale brak nie musi zamykać drogi do rozmowy. Do takich oczekiwań, zależnie od branży, mogą należeć znajomość kolejnego języka obcego, obsługa dodatkowego programu, opanowanie określonej techniki lub metodyki, pierwsze portfolio, uczestnictwo w projektach, doświadczenie z podobnego sektora albo dodatkowa specjalizacja. Najłatwiej rozpoznać je po zwrotach „atutem będzie”, „mile widziane”, „docenimy” czy „dodatkowym plusem byłoby”.

Czasem jednak pracodawca nie zaznacza wyraźnie, które punkty są jedynie dodatkową korzyścią. Wtedy można spojrzeć na zakres obowiązków i zadać sobie pytanie: czy brak tej kompetencji rzeczywiście uniemożliwia wykonywanie większości zadań na stanowisku? Jeśli nie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dane wymaganie nie przesądza o dopuszczeniu kandydata do dalszej części procesu.

Aplikować czy odpuścić? Jak ocenić swoje szanse

Decyzji o wysłaniu CV nie trzeba uzależniać od pełnej zgodności własnego profilu z każdym punktem ogłoszenia. Materiał Career and Professional Development University at Albany zwraca uwagę, że pracodawcy często opisują idealnego kandydata, choć w praktyce znalezienie osoby spełniającej sto procent kwalifikacji okazuje się bardzo trudne. Dlatego większe znaczenie ma rodzaj brakujących kompetencji niż sama ich liczba. Istotne jest również to, czy kandydat może przedstawić doświadczenia, które w inny sposób potwierdzają jego przygotowanie do wykonywania obowiązków. Przy stażach, stanowiskach juniorskich i rolach entry-level źródłem takich przykładów mogą być projekty uczelniane, wolontariat, praca dorywcza, działalność w kole naukowym oraz inicjatywy podejmowane samodzielnie.

Aplikacja ma sens przede wszystkim wtedy, gdy kandydat rozumie obowiązki i potrafi już wykonać znaczną część z nich. Znaczenie mają wtedy konkretne przykłady pokazujące kompetencje zbliżone do tych wskazanych przez pracodawcę. Wymóg ukończenia studiów na konkretnym kierunku nie w każdym przypadku przekreśla osobę kończącą właśnie ostatni rok. Podobnie bywa w przypadku programów i metod pracy. Kto opanował jedno narzędzie z danej kategorii i rozumie proces stojący za wykonywanym zadaniem, często potrafi szybko nauczyć się obsługi pokrewnego rozwiązania. Tak samo można spojrzeć na kontakt z klientem. Nawet bez wcześniejszej pracy w tej roli kandydat może przedstawić doświadczenie o podobnym charakterze, na przykład ustalanie szczegółów z partnerami koła naukowego lub koordynację komunikacji podczas projektu.

Są jednak sytuacje, w których brak powinien skłonić do wycofania się z procesu. Dotyczy to przede wszystkim warunków formalnych, których kandydat nie jest w stanie spełnić. Ogłoszenie może wtedy posłużyć raczej jako podpowiedź, jakie kompetencje trzeba jeszcze rozwinąć. Rezygnacja może być również uzasadniona, jeśli znaczna część obowiązków jest dla kandydata niejasna albo udział w rekrutacji wymuszałby deklarowanie umiejętności, których w rzeczywistości nie posiada. Rozsądne aplikowanie nie polega więc na odpowiadaniu na każdą ofertę. Chodzi o ocenę, czy między dotychczasowym doświadczeniem a oczekiwaniami pracodawcy istnieje wystarczająco dużo realnych punktów stycznych.

Co wpisać do CV, gdy część kwalifikacji dopiero zdobywasz?

CV kandydata, który nie odpowiada wszystkim punktom z ogłoszenia, nie powinno koncentrować się na tym, czego jeszcze mu brakuje. Skoro wcześniejsza analiza pokazuje, że udział w rekrutacji ma uzasadnienie, lepiej od początku kierować uwagę na obszary zgodne z oczekiwaniami firmy. Dotyczy to również listu motywacyjnego i rozmowy. Sformułowanie „Nie mam jeszcze doświadczenia, ale szybko się uczę” może być szczere, jednak ustawia kandydata w pozycji osoby tłumaczącej się z braków. Znacznie lepszym punktem wyjścia są konkretne aktywności, które można powiązać z zadaniami opisanymi w ofercie.

Najwięcej mówi nie sama nazwa doświadczenia, lecz sposób jego przedstawienia.
Opis może prowadzić od konkretnego zadania przez zakres odpowiedzialności i wykorzystane narzędzia lub umiejętności aż do krótkiego wskazania efektu. Hasło „udział w projekcie” nie pokazuje skali zaangażowania ani roli kandydata. Lepiej doprecyzować, co przygotował, z kim współpracował i do jakiego rezultatu doprowadziła jego praca. Ta sama zasada dotyczy programów. „Znajomość Excela” staje się znacznie bardziej czytelna po doprecyzowaniu, czy kandydat używał go do porządkowania danych, tworzenia zestawień czy korzystania z prostych formuł.

Podstawowy poziom danej kompetencji również może znaleźć się w CV, jeśli zostanie opisany zgodnie z rzeczywistym doświadczeniem. Nie ma potrzeby przedstawiać się jako osoba całkowicie swobodna w obsłudze narzędzia, ale przemilczanie umiejętności dopiero rozwijanej także nie pomaga. Kandydat, który poznał program podczas projektu lub własnych prób, może wskazać zadanie, w którym z niego korzystał, oraz zaznaczyć poziom znajomości. Przy narzędziach mniej popularnych dobrze dodać jedno krótkie wyjaśnienie dotyczące ich zastosowania. Sama nazwa może być nieczytelna dla osoby prowadzącej rekrutację, zwłaszcza gdy chodzi o rozwiązanie funkcjonujące w wąskiej niszy. Określenie, że program służy do analizy danych albo obróbki grafiki, od razu dostarcza potrzebnego kontekstu.

Istotne jest też nazywanie doświadczeń w sposób zbliżony do języka oferty. Jeśli ogłoszenie mówi o kontakcie z klientem, podobne aktywności komunikacyjne można opisać właśnie z tej perspektywy. Celem CV nie jest stworzenie obrazu osoby spełniającej każde oczekiwanie pracodawcy. Dokument ma pokazać, które punkty kandydat potrafi już potwierdzić konkretnymi przykładami oraz które kompetencje nadal rozwija, bez zawyżania swojego rzeczywistego poziomu.

Brak części kompetencji nie przekreśla kandydatury

To nie kandydat powinien przesądzać na podstawie samej listy wymagań, czy nadaje się do danej roli. Właśnie temu służy proces rekrutacyjny – pozwala obu stronom sprawdzić, czy ich oczekiwania oraz możliwości są wystarczająco zbieżne. Zwraca na to uwagę materiał University of California San Francisco (UCSF). Firma ocenia podczas rekrutacji nie tylko aktualne przygotowanie osoby aplikującej, lecz także jej zdolność do wykonywania zadań oraz to, czego może się jeszcze nauczyć po zatrudnieniu. Jeśli obowiązki są dla kandydata zrozumiałe, spełnia już część kryteriów i potrafi przełożyć dotychczasowe aktywności na konkretne kompetencje, nie musi przedstawiać się jako ktoś bardziej doświadczony, niż jest w rzeczywistości. Wysłanie CV staje się wtedy próbą sprawdzenia, czy istnieje wystarczające dopasowanie między jego profilem a stanowiskiem.

Oczywiście nie każde zgłoszenie otworzy drogę do zatrudnienia – niekiedy odpowiedź będzie oznaczała „jeszcze nie”. Innym razem dopiero udział w rekrutacji pokaże, że do pierwszej umowy brakowało mniej, niż można było przypuszczać po przeczytaniu wymagań.

Źródła: